• Wpisów: 546
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 23:05
  • Licznik odwiedzin: 48 730 / 2057 dni
 
fooorno
 
` Niezależna od innych <3: Czuję się jak wrak człowieka. Nie mogę przestać o tym myśleć. Próbuje zrozumieć co się wydarzyło. Najbardziej mnie boli, ze on już tak się czuł przed moim wyjazdem.  Analizuje naszą wczorajszą rozmowę, wracam do wspomnień, wspólnych chwil sprzed mojego wyjazdu. I co widzę? Widzę dzień, w którym mu pomagałam w dodatkowej załapanej pracy. Wydawał się być wtedy taki szczęśliwy. Wracając jeszcze powiedział, ze nie ma takiej drugiej dziewczyny, ktora by tak pomagała. A to było jakoś 4 dni przed moim wyjazdem. Widzę wspólny wypad do zoo, byliśmy uśmiechnięci, wymyślaliśmy różne rzeczy. Wydawał się być wtedy szczęśliwy. Widzę spacer, szliśmy za rękę. Wydawał się być szczęśliwy. Widzę niedziele, gdzie z rana planowaliśmy co będziemy robić w ten dzień, było pochmurno, my na boisku od szkoły. Dzwoniliśmy do znajomych, pytać się kto pojedzie z nami ewentualnie. Wydawał się być wtedy szczęśliwy. Widzę wieczór, wspólny film, przytuleni do siebie, jak zawsze. Wydawał się być wtedy szczęśliwy. Jest mnóstwo takich chwil, nie dalekich przed mojego wyjazdu, gdzie wydawał się być szczęśliwy. Uśmiech, radość. Wszystkie "kocham Cię", "jesteś wyjątkowa". Nie rozumiem, dlaczego ja nie potrafię dostrzec tego, gdzie był tylko trochę szczęśliwy? Według mnie byliśmy szczęśliwi, byłam ja szczęśliwa. Żeby coś zmienić przecież musze wiedzieć o było nie tak. To wszystko mnie przerasta, jest ponad moje siły. Nie potrafię normalnie funkcjonować, choć na chwile o czymś innym pomyśleć. Nie potrafię. Nie daje rady.
Nie wiem, czy może dziwnie na to reaguje. Trzymam dystans przez to. Jak zawsze ode mnie szla fala uczuć, emocji, zawsze mógł czuć, ze go kocham, tak teraz nie potrafię.. Jak mu cos napisze, to bez emocji. Powinnam inaczej reagować, ale nie umiem. Moze będzie lepiej z każdym kolejnym dniem.. Na szczęście, za kilka dni ma przyjechać na 2 dni, może po rozmowie twarzą w twarz  jakoś to będzie lepiej.. Zobaczymy co czas przyniesie..

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Oby wszystko się wyjaśniło jak przyjedzie :)
    Trzymam kciuki aby było dobrze :D
     
  •  
     
    Myślę, że szczera rozmowa twarzą w twarz będzie tutaj najlepszym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że wtedy wszystko się wyjaśni
     
  •  
     
    Czyli jojcy, ze jest nieszczęśliwy, ale nie powie dokładnie o co chodzi. Żebyście się rozumieli i byli jak jeden organizm. Czyli, że WSZYSTKO ma być po jego myśli tak jak książę sobie zażyczy. Związek to KOMPROMISY! Nie można być jednym rozumiącym się organizmem. Kłótnie zawsze są i zawsze będą a seks na zgodę scala związek!
     
  •  
     
    @serdeleknadiecie: Wczoraj mi powiedział, ze w ostatnim czasie jest nie do końca szczęśliwy. Po prostu chciałby bardziej to szczęście odczuwać. I, ze nie chodzi tu o ten okres, gdy jestem zagranica (bo to jest akurat koszmar dla nas, kłótnie są o wiele częstszym zjawiskiem). Mówil, ze wcześniej tez tak było. I ja tego nie rozumiem.. Jak to określił, do pełni szczęścia potrzebuje tego, byśmy byli jak jeden organizm i się rozumieli.. Ale mi się wydaje, ze tak było. Nie mam pojęcia. Dzisiaj pól dnia już się do mnie nie odzywa, nie daje znaku żadnego :( pisałam, ale cisza..
     
  •  
     
    Ale ja nie rozumiem... Teraz twierdzi, ze jest nieszczęśliwy? To niech powie co mu tak nie pasuje!